Czym były żywe torpedy z roku 1939?

Dnia 6 maja 1939 roku, „Ilustrowany Kurier Codzienny” rozpoczął propagandową akcję wśród społeczeństwa polskiego, poszukując chętnych do tzw. „żywych torped”.

Żywe torpedy z II wojny światowej – podstawowe informacje

Było to nawiązanie do japońskich „kamikadze” z czasów wojny z Chinami. Zgłaszało się wielu chętnych, gotowych poświęcić życie dla Ojczyzny, którzy byli następnie szkoleni pod kątem dywersji na tyłach wroga (generalnie do zadań specjalnych). Przewidywano odmiany „żywych torped”, zarówno do Marynarki Wojennej jak i wojsk lądowych. Niektóre źródła podają, że zgłosiło się kilka tysięcy (do 5) chętnych.

Co ciekawe, do akcji zgłosili się nawet byli powstańcy wielkopolscy, w liczbie kilkuset osób. 15 sierpnia 1939 Wojskowa Komisja Uzupełnień w Poznaniu, rozpoczęła kurs dla nich na pilotów szybowcowych i skoczków spadochronowych. Kurs przerwano 1 września. Akcja głównie była nastawiona na rozgłos, gdyż domniema się, iż nasz przedwojenny przemysł nie był nastawiony do wyprodukowania w krótkim czasie wielkiej ilości specjalnych torped.

W wielkiej encyklopedii uzbrojenia, może znaleźć następujący opis takowej torpedy:

„Marian Kamiński podaje z pamięci, że torpedy miały 8m długości, 3, 4 m szerokości, łącznie ze stabilizatorami, ich masa całkowita wynosiła 420 kg, w tym masa ładunku wybuchowego – 200 kg. Sterujący człowiek mógł się uratować opuszczając pocisk. (bardzo podobną relację podał też inny przeszkolony – Władysław Zimolak). Poinstruowanym w ten sposób wyznaczono termin zgłoszenia się na dwumiesięczne przeszkolenie na dzień 12 października 1939 roku. Zastrzeżono też, że to co widzieli i słyszeli jest ściśle tajne. Następnie zwrócono im koszty podróży (Kamiński dostał 16 zł).”

Można znaleźć informacje mówiące o batalionie szturmowym utworzonym z ochotników (2 pułk strzelców podhalańskich), walczącym pod Boguminem we Wrześniu. Więcej artykułów o militariach, broni i wojsku znajdziesz w serwisie defence.pl.